Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. X

Serwis


Steatyt

Steatyt

Kamień, który rozkochał w sobie ogień


Żaden inny kamień nie kryje w sobie takiego pokładu ciepła, co on. Żaden nie jest tak skromny i niepozorny, a dzięki temu uniwersalny i ponadczasowy. Żadnej innej skale Stwórca nie dał takich parametrów, które pozwalają do woli ją ogrzewać, chłodzić i tak w kółko. Poznajmy zatem bliżej steatyt – kominkową „szarą eminencję” wśród kamieni.


Kominek Hestia, fot. Nunna Uuni

Kamień, który rozkochał w sobie ogień, pochodzi głównie ze skandynawskich złóż. Jest odporny na wodę, kwasy i środki chemiczne. Jednak najważniejszą jego cechą jest zdolność akumulacji dużej ilości ciepła. Szybko absorbuje w swojej masie ciepło, by je później powoli i równomiernie oddać.


Kominek Belgium, fot. Tulikivi

Właśnie to równomierne oddawanie ciepła sprawia, że steatyt mimo mało atrakcyjnej barwy stał się kamieniem tak pożądanym w kominkach. Jest to jedyny kamień, który podobnie jak kafle oddaje ciepło na zasadzie promieniowania podczerwonego, a jest to – przypomnijmy – najzdrowszy znany sposób ogrzewania. Ciepło jest oddawane równomiernie przez długi czas (ma dużą pojemność cieplną), co eliminuje efekt przegrzania. W praktyce oznacza to, że wystarczy palić w steatytowym piecu 2, 3 godziny, by w ciągu kolejnych 20 godzin czuć ciepło, które w czasie palenia zaabsorbował ten unikalny kamień.
Od lat wykorzystywany w kominkach, szczególnie skandynawskich, steatyt zyskuje ostatnio na popularności. Ten niepozorny, szary kamień o właściwościach stworzonych chyba z myślą o kominkach, wpisuje się w aktualne wnętrzarskie trendy, które operują paletą kolorów podstawowych, jak biel, czerń, brązy i właśnie szarości.


Piec Deco, fot. Tulikivi

Decydując się na steatytowy kominek, należy pamiętać, że jest to kamień, którego kolor lub odcień może się od siebie nieznacznie różnić, nawet gdy pochodzi z tego samego złoża, albo nawet bardzo odbiegać, jeśli są to kamienie wydobywane w różnych miejscach. Jest to naturalna cecha każdej skały. Różne mogą być też wzory i barwa jego użylenia. Szarości steatytu zaczynają się od przyjaznych, świetlistych i bardzo jasnych odcieni, a kończą na pochmurnych, czasami wręcz ponurych odcieniach, które wpadają wręcz w kolor ciemnozielony.


Kominek Kartano, fot. Tulikivi

Wszystko zaczęło się od wielotonowych, grubo ciosanych, siermiężnych kominków steatytowych budowanych w mroźnej Skandynawii. Miejscowi producenci, wydobywający w okolicznych kamieniołomach surowiec o doskonałych parametrach grzewczych, wykorzystywali go najlepiej, jak potrafili. Nie były to cuda wdzięku i elegancji, ale za to można powiedzieć, że robiły zimą cuda, dostarczając swoim właścicielom upragnionego ciepła. Wśród tych kilkutonowych konstrukcji prym wiodą niepolerowane bryły kamienne o surowej i rustykalnej stylistyce, podobnej do kominków z okolic Zakopanego i tych budowanych w Stanach Zjednoczonych w stylu preriowym. Kominki te nie tylko miały obudowę ze steatytu, ale też ich paleniska były wykonane z tego surowca. Specjalnie wyselekcjonowany drobnoziarnisty steatyt stosowany jest do budowy paleniska ze względu na jego zwiększoną odporność termiczną, która sięga ponad 1000°C. Gruboziarnista odmiana tego kamienia lepiej sprawdza się przy budowie zewnętrznej oprawy paleniska, gdyż jego odporność na rozszerzanie się pod wpływem ciepła jest prawie o połowę mniejsza. Taki kominek to prawdziwy kolos, czy jak kto woli – tytan, również pracy. Dla przykładu, ważący tonę, dwie lub trzy tony kominek to standard w tej kategorii. Odpowiednio opalany przez kilka godzin dziennie, najlepiej nie mniej niż dwie, oddaje ciepło równomiernie i bez wysiłku nawet przez kolejną dobę. Jednak potrzeba naprawdę dużej ilości drewna, by takiego kolosa porządnie rozgrzać. Jego możliwości akumulacyjne są ogromne, jednak nie powstają one z nikąd, tylko z drewna, które musi przejść drogę z drewutni do domu na półkę na drewno, a potem do paleniska. Przy takim kominku należy zaopatrzyć się w ogromne zapasy, bo zużywa on od 10 do ponad 40 kilogramów tego paliwa dziennie. Dlatego trzeba sobie szczerze powiedzieć, że liczba tego typu rozwiązań w europejskich domach nie jest duża. Nie buduje się ich bowiem, by palić okazjonalnie, bo to się zwyczajnie nie opłaca.


Piec Bono, fot. Austroflamm


Piec Prado, fot. Austroflamm

Specjalistami od steatytowych kominków są – jak wiadomo – Skandynawowie. Stosunkowo niedawno sięgnęli oni po wsparcie doświadczonych pracowni projektowych. Obserwacja aktualnych wzorniczych trendów i współpraca ze specjalistami zaowocowała ciekawymi kominkami i piecykami wolno stojącymi, wykonanymi niemal w całości ze steatytu. Nie przypominają one w ogóle swoich przyciężkich, siermiężnych poprzedników. Posiadają nie tylko doskonałe parametry cieplne, ale i proporcje, dzięki czemu mogą stać się niebanalną ozdobą każdego salonu. W wyniku tych prób okazało się, że steatyt pięknie kontrastuje i jednocześnie współgra z elementami ze szkła czy stali, które coraz częściej wykorzystywane są w tego typu kominkach.


Piec dekorowany steatytem i stalą, fot. Jotul

Nie każdy musi mieć w domu prawdziwego steatytowego smoka, co zionie może nie ogniem, ale na pewno ciepłem. Namiastkę tego uczucia można przemycić do swojego salonu dzięki steatytowym płytkom, które mogą zdobić zarówno wolno stojące piecyki, kominkowe hybrydy, jak i pełnowartościowe kominki, zarówno te konwencjonalne na drewno, jak i na gaz. Cienkie płytki łatwo jest zamontować, nie obciążają one zanadto urządzenia i oddają w przyjemny sposób dodatkową dawkę ciepła. Do tego doskonale wkomponują się w wystrój wnętrza niemal w każdym stylu. Dodatkową zaletą takiego rozwiązania jest też stosunkowo niska, w porównaniu z kominkami zbudowanymi w całości ze steatytu, cena. Generalnie, znany od tysiącleci kamień swoją popularność zawdzięcza wykorzystaniu go w wolno stojących piecykach, które sprzedają się w Europie najlepiej spośród innych rozwiązań kominkowych. Przy czym rywalizuje tu z innymi materiałami stosowanymi do wyłożenia, jak chociażby z kaflami.


Kominek Barcelona, fot. Nordpeis

Ostatnio coraz modniejsze jest posiadanie opalanej drewnem kuchni. Większość dostępnych na rynku tego typu urządzeń jest z kafli albo z żeliwa. Ja zachęcam tych, których nie przerażają koszty, do zbudowania kuchni ze steatytu. Generalnie kuchnia może stać się królestwem tego szarego minerału. Niebanalna pod względem stylistyki, surowa, a jednocześnie przyjazna. Odporny na działanie środków chemicznych i wysokiej temperatury steatyt jest doskonałym materiałem na kuchenny blat. Sprawdza się także przy produkcji naczyń i garnków. Gotowanie i pieczenie na steatytowej kuchni doda walorów przygotowanym potrawom, które dzięki długo i równomiernie oddawanemu ciepłu dłużej pozostaną świeże i smaczne, nawet dla spóźnialskich (ciągłe odgrzewanie obiadów przestanie być problemem). Namiastkę tego dobrodziejstwa może nam też dać piecyk ze steatytową płytą górną bądź specjalną półką nad paleniskiem wyłożoną tym materiałem.


Biokominek Teatteri, fot. Tulikivi

Do tej beczki miodu muszę dodać łyżkę dziegciu. Często z zalet wynikają pewne wady. Samochód z dużym silnikiem ma lepsze przyspieszenie i dynamikę, ale trzeba za to zapłacić na stacji paliw, bo więcej pali. W przypadku steatytu jest podobnie, możliwość akumulacji dużej ilości ciepła przekłada się na stosunkowo wysoką cenę tego surowca. Staje się ona naprawdę wysoka, gdy decydujemy się na kominek wykonany w całości z tej skały, a nie tylko na obudowę z cienkich płytek. Dodatkowo, im większa jest ilość steatytu, tym więcej ciepła jest on w stanie zakumulować, co oznacza też, że ma większą wagę, która nie pozostaje bez wpływu na stropy. Ciężar wynika z dużej gęstości tego kamienia, a kominek wykonany w całości z tego materiału może osiągnąć kilka ton. Z tego powodu należy kominek zaplanować już na etapie projektu budynku, by przygotować strop na tak duże obciążenie.

Niesamowita, w porównaniu z innymi kamieniami, zdolność akumulacji to cecha, która sprawia, że steatyt jest pożądanym materiałem do budowy urządzeń grzewczych. Trzeba jednak pamiętać, że jest to kamień, który akumuluje, a nie produkuje ciepło. To my musimy je wytworzyć. On je chętnie przyjmie i później równomiernie odda.

Aldona Mazurkiewicz

Artykuł ukazał się w numerze 4 (33) 2012 „Świata Kominków” oraz 7 (64) 2012 numerze "Nowego Kamieniarza".




Zobacz również:


Komentarze:


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Dodaj komentarz na Facebooku

2017-03-26
USD
S: 3,9140
K: 3,9930
CHF
S: 3,9475
K: 4,0273
EUR
S: 4,2223
K: 4,3075

Kalendarium

Arena Design

W dniach 14 – 17 marca 2017 r. na Międzynarodowych Targach Poznańskich odbędzie się kolejna edycja Arena Design – jedynego w Polsce miejsca spotkań biznesowych producentów i projektantów, a także przestrzeń prezentacji najbardziej aktualnych osiągnięć w dziedzinie designu.

Zapowiedzi Relacje

Targi

Stone+tec

Stone+tec

Norymberga, Niemcy, 13-16 czerwca 2018 r.
Organizator: Nürnberg Messe,
www.stone-tec.com


(Sobota, 27 maja 2017, 18:00)